Artykuł sponsorowany

Przepusty przeciwpożarowe — co warto wiedzieć o zabezpieczeniach ogniowych

Przepusty przeciwpożarowe — co warto wiedzieć o zabezpieczeniach ogniowych

„Mamy już ścianę oddzielenia przeciwpożarowego, to jesteśmy bezpieczni” — słyszę to czasem na budowie. I wtedy pada drugie zdanie: „Tylko jeszcze musimy przewiercić się na rury i kable…”. No właśnie. Jedno przejście instalacyjne wykonane „na szybko” potrafi zniweczyć sens całej przegrody, bo ogień i dym zawsze wybierają najłatwiejszą drogę.

Przeczytaj również: Jakie są trendy w projektowaniu z wykorzystaniem świetlików dachowych okrągłych?

Przepusty przeciwpożarowe to jeden z tych elementów ochrony ppoż., które są mało widoczne, a krytyczne dla bezpieczeństwa. Dobrze wykonane przepusty utrzymują parametry odporności ogniowej ścian i stropów, spowalniają rozprzestrzenianie pożaru oraz ograniczają przenikanie dymu i gorących gazów. Poniżej znajdziesz praktyczne, konkretne informacje: co to jest przepust, jakie są wymagania, jak dobrać system do typu instalacji i jakie błędy najczęściej „wychodzą” na odbiorach.

Przeczytaj również: Rola produktów na elewacje w ochronie budynków

Dlaczego przejścia instalacyjne to newralgiczny punkt w ochronie pożarowej

W budynkach powstają tzw. strefy pożarowe, a ich granice tworzą przegrody oddzielenia przeciwpożarowego — najczęściej ściany i stropy o określonej odporności. Na papierze wszystko się zgadza: klasa, grubość, materiał. W praktyce jednak przez te przegrody przechodzą instalacje: elektryka, teletechnika, wod.-kan., CO, wentylacja, czasem rurociągi technologiczne. I wtedy pojawia się „dziura”, czyli potencjalny kanał dla płomieni i dymu.

Przeczytaj również: Kluczowe zastosowania produktów w budownictwie komercyjnym

Pożar rzadko rozprzestrzenia się wyłącznie przez płomienie. Zwykle szybciej „pracuje” dym i gorące gazy pożarowe. Jeśli przejście instalacyjne nie jest uszczelnione systemowo, dym potrafi przedostać się do sąsiedniej strefy w czasie liczonym w minutach. A to oznacza gorsze warunki ewakuacji i większe straty.

Właśnie dlatego przepusty ogniowe (czyli zabezpieczone przejścia instalacyjne) traktuje się jako element biernych zabezpieczeń ppoż. Ich zadanie jest proste: zachować barierę, jaką daje ściana lub strop, mimo że przebijamy się przez nie rurami i kablami.

Czym są przepusty przeciwpożarowe i co oznacza odporność ogniowa EI

Przepusty przeciwpożarowe to uszczelnione przejścia instalacyjne rur oraz przewodów przez ściany i stropy. Ich skuteczność opisuje się klasą odporności ogniowej zgodną z parametrami przegrody. W praktyce przepust ma „dotrzymać kroku” ścianie lub stropowi, przez które przechodzą instalacje.

W dokumentacji i oznaczeniach najczęściej spotyka się klasę odporności ogniowej EI. Skrót EI oznacza dwa parametry:

E — szczelność ogniowa, czyli zdolność do powstrzymania przedostawania się płomieni i gorących gazów na drugą stronę przegrody.

I — izolacyjność ogniowa, czyli ograniczenie wzrostu temperatury po stronie nienagrzewanej, tak aby nie doszło do zapalenia materiałów lub niebezpiecznego nagrzania.

Jeżeli przegroda ma klasę np. EI 60, to przejście instalacyjne również powinno mieć potwierdzoną klasę EI 60 w danym układzie (typ ściany/stropu, średnica rury, rodzaj kabli, sposób montażu). Tu nie ma miejsca na „podobne materiały” albo „to się zawsze robiło tak samo” — liczy się system i konfiguracja zgodna z badaniami.

Wymagania prawne i kiedy EI 60 staje się granicą praktyczną

Wymagania dotyczące przejść instalacyjnych w oddzieleniach przeciwpożarowych wynikają z warunków technicznych, a w praktyce często przywołuje się §234 rozporządzenia technicznego. Kluczowa zasada brzmi: przepusty wykonywane w elementach oddzielenia przeciwpożarowego powinny mieć klasę odporności ogniowej nie niższą niż klasa odporności ogniowej tej przegrody.

Co to oznacza dla inwestora lub zarządcy? Jeśli masz ścianę EI 60, EI 120 albo strop o określonej klasie, to przejścia instalacyjne muszą być zabezpieczone tak, aby nie osłabiały jej parametrów. Dodatkowo w praktyce często pojawia się wymóg dotyczący przepustów w pomieszczeniach o klasie EI 60 — zabezpiecza się przejścia o średnicach powyżej 0,04 m, bo to już realny „kanał” dla dymu i ognia.

Na odbiorach liczy się nie tylko to, czy „coś jest w otworze”, ale czy jest to wykonane zgodnie z dokumentacją, aprobatą techniczną/klasyfikacją oraz czy da się wykazać parametry. Dlatego tak istotne są: dobór rozwiązania, poprawny montaż i późniejsza kontrola, szczególnie po zmianach instalacji (np. dołożeniu przewodów).

Dobór zabezpieczeń do typu instalacji: rury palne kontra niepalne

Największe różnice w doborze zabezpieczenia widać przy rurach. Inaczej zachowuje się stal, a inaczej tworzywo. I tu pojawia się temat, który często wraca w rozmowach na budowie:

„To co, zapchamy wełną i będzie?”
„Zależy, co przechodzi przez przegrodę. Jeśli PVC, to sama wełna nie rozwiązuje problemu.”

Rury palne (typowo PP, PVC, PE) w pożarze miękną, topią się i potrafią zostawić pusty przekrój w przegrodzie. Czyli nawet jeśli początkowo otwór był „wypełniony”, po chwili tworzy się kanał przelotowy. W takich przypadkach stosuje się rozwiązania, które „zamyka” przejście po stopieniu rury: opaski przeciwpożarowe, kołnierze oraz masy pęczniejące.

Działanie jest proste: materiał pęczniejący pod wpływem temperatury zwiększa swoją objętość i dociska się do przestrzeni po rurze, odcinając drogę ogniowi i dymowi. Ważne: dobór musi uwzględniać średnicę rury, jej rodzaj i grubość ścianki, a także typ przegrody (ściana/strop) i wymaganą klasę EI.

Rury niepalne (np. stalowe, miedziane) nie znikną w pożarze w taki sposób jak tworzywo, ale przenoszą temperaturę i wymagają szczelnego uszczelnienia przejścia. W praktyce stosuje się m.in. wełnę mineralną, odpowiednie zaprawy/uszczelnienia oraz — zależnie od systemu — farby ogniochronne i inne materiały dopuszczone w konkretnych rozwiązaniach.

Warto zwrócić uwagę na parametr, który bywa pomijany: gęstość wełny. Dla skutecznych rozwiązań w przepustach często stosuje się wełnę o gęstości co najmniej 150 kg/m³. To nie jest „detal” — zbyt miękka wełna potrafi pracować, osiadać i nie trzymać parametrów w czasie.

Najczęściej stosowane systemy przepustów: od mas pęczniejących po moduły kablowe

W praktyce na rynku funkcjonuje kilka grup rozwiązań. Nie chodzi o to, by znać wszystkie nazwy, ale żeby rozumieć logikę doboru: materiał + konfiguracja + zgodność z klasyfikacją ogniową.

W zależności od instalacji stosuje się m.in. systemy oparte o:

  • masy i silikony ogniochronne — do doszczelniania przejść, szczególnie przy kablach i mniejszych otworach,
  • zaprawy/mortary ogniochronne — gdy potrzeba sztywniejszego wypełnienia większych otworów,
  • opaski i kołnierze pęczniejące — kluczowe przy rurach palnych (PP, PVC, PE),
  • wełnę mineralną o odpowiedniej gęstości jako element systemu wypełnienia i izolacji,
  • moduły do przejść kablowych — gdy w jednym miejscu przechodzi wiele tras i zależy Ci na możliwości rozbudowy instalacji bez „kucia” przegrody.

W obiektach komercyjnych często spotyka się rozwiązania znanych producentów, np. Hilti czy Promat. To ważne, bo markowy system zazwyczaj oznacza przewidywalność montażu i łatwiejszą weryfikację na odbiorze (dokumentacja, instrukcje, klasyfikacje). Nie oznacza to jednak, że „jakiekolwiek” użycie produktu danej firmy z automatu daje EI 60 czy EI 120 — liczy się zgodny układ i wykonanie.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądają przykładowe rozwiązania dla przejść instalacyjnych i jakie materiały są stosowane w praktyce, zajrzyj tutaj: Przepusty przeciwpożarowe.

Jak wygląda poprawne wykonanie przepustu: od oględzin do kontroli jakości

Dobre zabezpieczenie przejścia instalacyjnego zaczyna się wcześniej niż w dniu aplikacji masy czy montażu opaski. Najpierw trzeba ustalić, co faktycznie przechodzi przez przegrodę i jakie parametry musi zachować przegroda. Brzmi banalnie, ale to punkt, na którym potyka się wiele realizacji: instalacje „dochodzą” w trakcie, ktoś zmienia średnicę rury, dochodzą dodatkowe kable, a przepust zostaje jak był.

W praktyce proces wygląda tak:

1) Analiza przegrody i wymagań — typ ściany/stropu, grubość, klasa EI, rola przegrody w podziale na strefy pożarowe.

2) Identyfikacja instalacji — rodzaj rur (palne/niepalne), średnice, wiązki kabli, koryta, ewentualna izolacja na rurociągach.

3) Dobór systemu i konfiguracji — zgodnie z dokumentacją systemu (tu często padają nazwy typu Promat czy Hilti, bo ich rozwiązania są szeroko przebadane).

4) Wykonanie przepustu — przygotowanie otworu, oczyszczenie, zachowanie wymaganych odległości i grubości warstw, poprawny montaż opasek/kołnierzy, szczelne wypełnienie i wykończenie.

5) Oznakowanie i kontrola — sprawdzenie zgodności, a w wielu obiektach również opis przepustu (co przechodzi, jaki system zastosowano, jaka klasa EI).

Na końcu liczy się efekt: przejście ma zachować szczelność i izolacyjność na poziomie wymaganym dla danej przegrody. Jeśli po kilku miesiącach ktoś dołoży przewód i „przetnie” uszczelnienie, przestaje to działać. Dlatego warto myśleć o przepustach jak o elemencie, który trzeba chronić i okresowo weryfikować, szczególnie w obiektach, gdzie instalacje często się zmieniają (biura, hale, serwerownie, lokale usługowe).

Błędy, które najczęściej wychodzą na odbiorach i podczas przeglądów

Najwięcej problemów nie wynika z braku materiałów, tylko z błędów wykonawczych albo z pozornych „oszczędności”. Klasyka to przejścia wypełnione przypadkowymi produktami, które nie są elementem systemu przepustu. Z zewnątrz wygląda to w porządku, ale w warunkach pożaru takie wypełnienie nie gwarantuje wymaganej klasy EI.

Najczęstsze potknięcia w praktyce:

  • zastosowanie rozwiązania niezgodnego z typem instalacji (np. brak opaski przy rurze palnej),
  • zbyt luźne lub niewłaściwe wypełnienie otworu (problem z doborem i gęstością materiału, szczególnie przy wełnie),
  • brak zachowania grubości warstw lub wymaganych odległości montażowych,
  • późniejsze „doprojektowanie” kabli przez już wykonany przepust bez odtworzenia zabezpieczenia,
  • brak możliwości wykazania parametrów (nie wiadomo, jaki system użyto i w jakiej konfiguracji).

W rozmowie z inwestorem zwykle sprowadza się to do prostego pytania: „Czy to przejście ma takie same parametry jak ściana?”. Jeśli odpowiedź brzmi: „Nie wiemy, ale wygląda solidnie”, to jest to sygnał ostrzegawczy. W ochronie ppoż. liczą się twarde parametry i zgodność z rozwiązaniami dopuszczonymi do stosowania.

Co zyskujesz, gdy przepusty są zrobione dobrze — i dlaczego to wcale nie jest detal

Dobrze wykonane zabezpieczenia ogniowe przejść instalacyjnych nie są „kosmetyką” budowlaną. To element, który realnie kupuje czas: na ewakuację, na reakcję systemów przeciwpożarowych, na dojazd służb. Ogranicza też szkody wtórne, bo dym jest równie niszczący jak płomień, szczególnie dla elektroniki, magazynów i pomieszczeń technicznych.

Jeśli zarządzasz budynkiem, prowadzisz firmę albo odpowiadasz za BHP i ppoż., przepusty warto traktować jak część spójnego układu: obok gaśnic, hydrantów, oznakowania i dokumentacji. W praktyce to się łączy: są obiekty, w których wszystko „na froncie” jest dopięte, ale przejścia instalacyjne zostają zrobione po cichu i bez systemu. A pożar nie pyta, czy to był etap „tymczasowy”.

Gas-Poż-Bis ze Zgierza działa w województwie łódzkim i obsługuje także realizacje w całej Polsce, łącząc sprzedaż i usługi techniczne. Jeśli potrzebujesz pomocy w doborze materiałów ogniochronnych lub wykonaniu biernych zabezpieczeń ppoż. w obiekcie, warto podejść do tematu od strony wymagań przegrody i realnego układu instalacji — wtedy przepust będzie nie tylko „zalepiony”, ale po prostu skuteczny.